szkolna rocznica

Jak się okazuje, tej jesieni okrągłą rocznicę obchodzi moje liceum. Gdy je zaczynałem świat był zupełnie inny; choć mosty, ulice i drzewa stały tam gdzie stały wcześniej i stoją do dziś, tam gdzie stać powinny gdy szło się rano do szkoły, to jednak świat wydawał się już wtedy całkiem nowożytny i nowoczesny zarazem. Mógł się…

dr M

“Kropla potu ma trzy dziesięciotysięczne mikrona, jedną pięćdziesiątą grubość ludzkiego włosa. Jest niewidoczna, zniknięta, zanim się pokawi, za nią kryje się praocean, który dawno już wyparował, noszony wciąż przez wszystkie żywe organizmy, które są niczym więcej, jak tylko kopertą do przechowywania wspomnień czasu, kiedy cała planeta była żywym biotycznym wodnym zbiornikiem, protobulionem, po którym nie…

Kto nauczy prawnika pisać?

Choć czytanie dla samej przyjemności wydaje mi się najlepszym co można robić z wolnym czasem, to w pracy właśnie czytanie jest najbardziej przykrym i męczącym obowiązkiem jaki można sobie wyobrazić. Przynajmniej w pracy prawnika. Każdemu wydaje się bowiem, że pisze znakomicie. Trafności tego przekonania przeczy codzienna udręka czytania tego co piszą inni. A to umowy…

Czy warto rozmawiać po drodze?

Raczej nie, ale bywają wyjątki. W zasadzie to nie lubię z nikim rozmawiać w podróży, tylko albo sobie rozmyślać (gapiąc się z pozoru bezmyślnie za okno), albo coś czytać, albo powiedzmy sobie szczerze po prostu spać. Jednak czasem wdaję się w rozmowę, ostatnio miałem trzy świetne pogawędki na trasie Warszawa – Budapeszt i z powrotem….

Podróże, kawiarnie i cmentarze

Książki i podróże mocno się dla mnie łączą. Nawet gdy to podróże służbowe. Niewdzięczne siedzenie w ciasnych samolotach, chodzenie po lotniskach noga za nogą albo w pośpiechu, wyciąganie perfum, pasty do zębów i kremu do twarzy z walizki i paska ze spodni, czekanie w złości na spóźniające się samoloty – towarzyszy temu ciekawość celu podróży,…

Czytelnictwo

W mediach społecznościowych, a potem i w prasie popularnej rozlał się na początku roku, ledwie parę tygodni temu, zachwyt nad listą lektur prezydenta Obamy z 2017, którą podzielił się ze światem, jak to robi co roku. Królowały „och i ach”, „dziękujemy za rekomendacje, będziemy czytać” oraz „jak wspaniale było mieć (i byłoby mieć jeszcze/znowu) przywódcę,…

Synowie Istvána Széchenyiego

O Istvánie Széchenyi słyszał prawie każdy, kto wpadł do Budapesztu choć na weekend. A jeśli nawet nie słyszał, to przeszedł jego mostem. Z przewodnikiem w ręce albo w telefonie, czy w ogóle bez przewodnika, wyglądało to pewnie tak – stało się nad Dunajem, nieopodal Parlamentu, spoglądało na wzgórze zamkowe i zapragnęło się na nie wspiąć,…

Idąc przed siebie w Tiergarten

Berlin nigdy specjalnie nie garnął mi się do serca, ale z czasem coraz bardziej mnie ujmuje. A to surowym rozmachem bloków i domów towarowych przy Karl-Marx-Alee, które sprawiają wrażenie betonowej makiety (tyle, że w skali jeden do jednego) idealnego, śmiertelnie poważnego miasta z wystawy w Brazylii w 1952 z futuryzmem i triumfem pustki w tytule,…

Kurlandia i chińskie IPR

W przeddzień przesilenia letniego, czyli całkiem niedawno, znalazłem się w gronie łotewskich, litewskich, polskich, chorwackich, słowackich i chińskich przedsiębiorców, doradców i urzędników, w letnim pałacu Ernesta Jana Birona, założyciela domu Bironów, władcy Kurlandii i Semigalii, polityka i awanturnika, który będąc lennikiem Stanisława Augusta przejął na chwilę faktyczną władzę w Rosji, najpierw jako zaufany doradca carycy…

Literary characters

What I find quite annoying about fiction, no matter what genre, is that characters don’t read. They just don’t. There are no quiet long-weekends spent by sipping wine with few books to read. They don’t even think that much, they just act. What is particularly puzzling in that scheme is the notion of a writer…