Prawo boskie i prawo ludzkie

Profesor Andrzej Rzepliński, prezes polskiego TK został odznaczony zagranicznym orderem (?) Pro Ecclesia et Pontifice, co w krajowej prasie wywołało zainteresowanie – mniej i bardziej życzliwe dla odznaczonego i pomysłu nadawania kościelnych odznaczeń członkom sądu konstytucyjnego w ogóle. Nieliczni krytykują Rzeplińskiego (Osiatyński: Niestosowność, chciałoby się powiedzieć, nieprzyzwoitość, bo ja wiem, fundamentalna, ale nieprzyzwoite byłoby nieprzyzwoitość wprost nazywać nieprzyzwoitością, więc niefortunność może; Sroda: O naprawie Rzeczpospolitej utraconej nadziei), większość milczy albo frasuje się (Ostrowski w Polityce: Olaboga, jak niestosownie!), niektórzy chwalą (Niesiołowski w telewizji: Zaszczyt), albo relacjonują rzeczowo (Gość Niedzielny). Największą wesołość budzi chyba sam odznaczony, który rezolutnie dzieli się radością (z odznaczenia, ale i opuszczonych klasówek z historii): “Jestem szczęśliwy, bo jestem Polakiem, chrześcijaninem i katolikiem. To Kościołowi zawdzięczamy w dużej mierze to, że po latach zaborów i totalitaryzmów możemy mówić i myśleć po Polsku – mówił profesor Andrzej Rzepliński, odbierając Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice.” i równie rezolutnie broni się przed zarzutem stronniczości (coś tam o źrenicy konstytucji i mordowaniu zwierząt).

Najlepszym komentarzem do sporu światopoglądowego i konstytucyjnego, który wywołał prof. Rzepliński jest znakomity esej polskiego teologa i filozofa, ks. prof. Jerzego Bajdy, na który trafiłem onegdaj.

Panie i Panowie, pod rozwagę:

***

Chrześcijańskie korzenie europejskiego prawa

Wszelkie prawo pochodzi od Boga, w tym prawa człowieka, które Bóg dał nam zawierając przymierze z Żydami podczas ich wyjścia z ziemi niewoli. Pierwszym aktem prawnym regulującym prawa człowieka jest Dekalog. Uzupełnieniem Dekalogu w Nowym Testamencie jest zasada równości i sprawiedliwości społecznej („nowe przykazanie daję wam abyście się wzajemnie miłowali“), wraz z uszczegółowieniem o zakaz czystek etnicznych („nie ma Greka ni Żyda“), prawa pracownicze („a zatem pozostaje odpoczynek szabatu dla ludu Bożego“).

Pan Bóg dał człowiekowi zbiór uniwersalnych praw – Dekalog jest pierwszą, najważniejszą i jedyną doniosłą Deklaracją Praw Człowieka. W zasadzie nie deklaracją, ale konstytucją, bo nabycie praw przez człowieka nastąpiło w chwili gdy Mojżesz otrzymał kamienne tablice. Przekazanie Mojżeszowi tablic było aktem konstytutywnym, a nie deklaratywnym – zatem Dekalog jest Najwyższą Konstytucją Praw Człowieka. Wszelkie ludzkie dokumenty, jak międzynarodowe konwencje, karty praw, czy narodowe konstytucje – są jedynie odzwierciedleniem zamysłu bożego nadania praw człowiekowi oraz deklaracjami przestrzegania przez człowieka prawa bożego.

Ludzkość przyjęła nadane prawa z boskiego nadania, lecz przedstawia je oszukańczo jako dorobek humanizmu, oświecenia i krwawego terroru w dobie rewolucji francuskiej. Choć błędy poznawcze łatwo sprostować wskazując na Dekalog, a także Stary i Nowy Testament, to przekłamanie to prowadzi do fałszywego rozumienia praw człowieka.

Wielkim nadużyciem (tu nikt z nas nie jest bez winy – Stwórcy żałowano nawet drobnej invocatio Dei) jest konsekwentne pomijanie w dokumentach prawniczych, zarówno krajowych (jak Konstytucja, ustawy i rozporządzenia), jak i konsekwentnie we wszystkich międzynarodowych konwencjach, oraz w orzecznictwie sądów polskich (w tym Trybunału Konstytucyjnego RP), sądach międzynarodowych i europejskich (jak Europejski Trybunał Praw Człowieka i Europejski Trybunał Sprawiedliwości) – praw Boga. A przecież Dekalog nim nadaje prawa człowieka, deklaruje również mocą Bożego słowa prawa Boga.

Człowiek stawia siebie przed Bogiem, zaprzeczając systematyce aktu prawnego jakim jest Dekalog. Wywyższając siebie ponad inne stworzenie, człowiek zapomina, że prawa ludzkie nadane przez Boga są prawami mniejszej wagi niż prawa Boga. Niszcząc hierarchię prawa, człowiek odwraca się od Boga i narusza przymierze, dzięki któremu może cieszyć się własnymi prawami.

W preambule Dekalogu Bóg powiedział Mojżeszowi i ludzkości „Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli” ustanawiając tym samym pierwszą w dziejach ludzkości swobodę podróżowania w sprawach prywatnych, w interesach oraz celem podjęcia pracy, zastrzegając jednak dla siebie prawo kontroli ruchu podróżnych.

W pierwszym i trzecim przykazaniu Pan Bóg ustanawia boskie prawo do czci przez Stworzenie wyłącznie przysługujące Bogu. Pierwsze przykazanie ustanawia wolność sumienia człowieka, gdyż pozwala człowiekowi czcić innych, cudzych bogów, ale w drugiej kolejności. Pan Bóg ustanawia tym samym zasadę proporcjonalności – przejęte przez wszystkie demokratyczne systemy prawne, w tym prawo europejskie – chroni prawa boże nie naruszając praw ludzkich w większym niż to konieczne zakresie. Kładzie również podwaliny prawa autorskiego, patentowego i znaków towarowych, zastrzegając wyłączne korzystanie ze swojego wizerunku i zakazując sporządzania kopii Stworzenia („Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach poniżej ziemi“).

W drugim przykazaniu Pan Bóg ustanawia boskie prawo do godności, swojej autonomii i prywatności. Pojawia się w bożym planie ponownie zasada proporcjonalności, której próżno szukać w amerykańskiej czy francuskiej deklaracjach praw człowieka (zakazuje wzywania „nadaremno”) oraz – co równie ważne – dyrektywa interpretacyjna służąca niesprzeczności systemu prawnemu (uzasadnione wzywanie imienia bożego konieczne jest dla realizacji bożego prawa do bycia otoczonym kultem).

Należy postulować włączenie Praw Boga do wszystkich międzynarodowych oraz krajowych aktów prawnych (przynajmniej tych rangi konstytucyjnej) – podobnie jak włączono prawa człowieka. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której Dekalog implementowany jest do międzynarodowego i krajowego porządku prawnego tylko w części i to akurat w części wygodnej tzw. liberalnej lewicy.

Donośny niech będzie Głos Wielkich Pasterzy i Doktorów Kościoła: „Od grobu św. Wojciecha pytam więc, czy wolno nam odrzucić prawo chrześcijańskiego życia (…) W imię poszanowania praw człowieka, w imię wolności, równości, braterstwa, w imię międzyludzkiej solidarności i miłości, wołam: nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!” (słowa Ojca Świętego w Gnieźnie 1997 r.)

ks. prof. Jerzy Bajda, “Prawo boskie u zarania praw” w zbiorze “Europa Christiana“, Lomianki, 1999

This entry was posted in any. Bookmark the permalink.

2 Responses to Prawo boskie i prawo ludzkie

  1. Rozumiem, że esej jest pod rozwagę, żeby docenić, że obecny stan, gdy prezes TK przyjmuje odznaczenie od strony postępowań przy tym Trybunałem, jeszcze nie jest taki najgorszy? 🙂

  2. Michał Kłaczyński says:

    W zasadzie to nie wiem co o tym sądzić i powstrzymuję się od pochopnego sądzenia czegokolwiek. Samo odznaczenie, jak myślę, jest bez znaczenia. Natomiast przyjmowanie (jak robi to od lat TK – i prezesura Rzeplińskiego ani standardów nie poprawiła, ani nie pogorszyła) prymatu #prawaboskiego nad #prawemludzkim prowadzi do uzasanień, których ks. profesor Bajda by się nie powstydził (religia w szkole, ubój rytualny). Z drugiej strony – cóż mają zrobić sędziowie, którzy są religijni? Zrezygnować z orzekania – chyba nie? Wznieść się na wyżyny bezstronności – niby jak? Byłoby zapewne miło gdyby jakość TK była lepsza, w tym w sprawach dotyczących konfliktów światopoglądowych. Czy przyjmowanie odznaczeń kościelnych przez prezesa TK ma jakiś związek z jakością orzeczeń i ich uzasadnień – myślę, że to raczej korelacja 🙂 W końcu Scalia też katolik, przyjmuje odznaczenia, a pisać umie. Z kolei sędzia Thomas, który przyjmuje odznaczenia, pisać nie umie i nic mądrego nie ma do powiedzenia – uzasadnień nie pisze i się nie odzywa (całkiem jak nasz sędzia Kotlinowski).

    Weźmy taką perełkę – dla mnie kompletne Gangam Style – “Sędzia Teresa Liszcz w formie pytań do posłanek dowodziła, że skoro szkoła ma nie tylko uczyć, ale także wychowywać, to lekcje religii, na których uczy się Dekalogu i ośmiu błogosławieństw, są realizacją tego zadania szkoły. I że ktoś, kto nie zna religii katolickiej, nie może w pełni docenić muzyki Bacha czy fresków z Kaplicy Sykstyńskiej.”
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,7324844,Srednia_z_religii_zgodna_z_konstytucja.html#ixzz3QJA9XHMd

Comments are closed.